Spotkanie Pańskie 2026
: 15 lut 2026, 15:51
Popołudniowe słońce oświetla kopuły Soboru i wnętrze pełne złoconych ikon. Świece wiernych migoczą, a kadzidło unosi się w powietrzu, wypełniając świątynię wonią mirry i żywicy. Chór szeptem przygotowuje wiernych do Liturgii. Patriarcha Bazyli wchodzi majestatycznie na tron przed ikonostasem, w białych i złotych szatach, odbijających światło dnia. Wierni unoszą świece, w ciszy przygotowując się do modlitwy.

Rozpoczyna się Wielka Ektenia:


Chór śpiewa troparion święta Spotkania:
„Raduj się, Bogurodzico Dziewico,
z Ciebie bowiem zajaśniało Słońce sprawiedliwości, Chrystus Bóg nasz…”
Diakon wnosi Ewangelię w procesji przez nawy Soboru. Światło dnia miesza się z kadzidłem i płomieniami świec. Wierni pochylają głowy.

„Przyjmijcie Go, którzy z wiarą przybywacie,
jako prawdziwą Światłość na oświecenie pogan…”
Czytania:

„Którzy Cherubinów mistycznie przedstawiamy,
a niezgłębionego Trójcę wyznajemy…”

Patriarcha wznosi Dary ku ołtarzowi. Świece wiernych migoczą, odbijając się w złoceniach naczyń liturgicznych.

Wierni podchodzą do Świętych Darów w ciszy i skupieniu. Chór śpiewa:
„Przyjmijcie Ciało Chrystusa, zakosztujcie ze źródła nieśmiertelności…”

Po Komunii kapłan prowadzi modlitwę dziękczynną. Patriarcha Bazyli udziela błogosławieństwa.


- Błogosławione Królestwo Ojca i Syna, i Świętego Ducha, teraz i zawsze, i na wieki wieków.
- Amen.
- Amen.
Rozpoczyna się Wielka Ektenia:

Diakon:
W pokoju do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
O pokój z wysoka i zbawienie dusz naszych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za świętą i apostolską Cerkiew, w całym świecie rozproszoną, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za naszego Patriarchę Bazylego, za patriarchów braterskich, w tym Patriarchę Juana, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za biskupów, kapłanów i diakonów, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za wszystkich wiernych, którzy żyją i służą Bogu, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za pokój na świecie, ocalenie dusz naszych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za chorych, cierpiących, uwięzionych i strapionych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za tych, którzy nas nienawidzą i za wszystkich, którzy modlą się za nas, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za tych, którzy odeszli do Pana, aby Pan ich obdarzył pokojem wiecznym i światłem wiecznym, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon (końcowo):
Dla miłosierdzia, współczucia i życia wiecznego, dla pokoju świata, dla zbawienia naszych dusz, módlmy się Panu.
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Bo Ty jesteś Bóg miłosierny i człekolubny, Panie nasz, i Tobie chwała, Ojcu, Synowi i Świętemu Duchowi, teraz i zawsze i na wieki wieków.
Wierni/Chór:
Amen.
Patriarcha błogosławi świece przed ikoną Spotkania Pańskiego. Każdy płomień symbolizuje Chrystusa – Światłość, która rozprasza ciemności świata.W pokoju do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
O pokój z wysoka i zbawienie dusz naszych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za świętą i apostolską Cerkiew, w całym świecie rozproszoną, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za naszego Patriarchę Bazylego, za patriarchów braterskich, w tym Patriarchę Juana, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za biskupów, kapłanów i diakonów, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za wszystkich wiernych, którzy żyją i służą Bogu, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za pokój na świecie, ocalenie dusz naszych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za chorych, cierpiących, uwięzionych i strapionych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za tych, którzy nas nienawidzą i za wszystkich, którzy modlą się za nas, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za tych, którzy odeszli do Pana, aby Pan ich obdarzył pokojem wiecznym i światłem wiecznym, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon (końcowo):
Dla miłosierdzia, współczucia i życia wiecznego, dla pokoju świata, dla zbawienia naszych dusz, módlmy się Panu.
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Bo Ty jesteś Bóg miłosierny i człekolubny, Panie nasz, i Tobie chwała, Ojcu, Synowi i Świętemu Duchowi, teraz i zawsze i na wieki wieków.
Wierni/Chór:
Amen.

Chór śpiewa troparion święta Spotkania:
„Raduj się, Bogurodzico Dziewico,
z Ciebie bowiem zajaśniało Słońce sprawiedliwości, Chrystus Bóg nasz…”
Diakon wnosi Ewangelię w procesji przez nawy Soboru. Światło dnia miesza się z kadzidłem i płomieniami świec. Wierni pochylają głowy.

Diakon:
– Mądrość! Stańmy prosto!
Chór śpiewa kontakion święta:– Mądrość! Stańmy prosto!
„Przyjmijcie Go, którzy z wiarą przybywacie,
jako prawdziwą Światłość na oświecenie pogan…”
Czytania:
List do Hebrajczyków 7,7–17:
A taki Melchizedek, król Salem, kapłan Boga Najwyższego, spotkał Abrahama wracającego po zwycięstwie nad królami, i pobłogosławił go.
Do tego Abraham dał mu dziesięcinę ze wszystkiego. On zaś, w pierwszej kolejności, można powiedzieć, że był kapłanem, który błogosławi, otrzymuje dziesięcinę.
Tamci zaś, którzy z ludu biorą dziesięcinę, umierają; tamten zaś, któremu się daje dziesięcinę, pozostaje żyjący.
Można więc powiedzieć, że w pewien sposób i Lew, który otrzymuje dziesięcinę, dał dziesięcinę przez Abrahama,
bo on jeszcze był w rodzie swoich ojców, gdy spotkał Melchizedeka.
Jeśli zatem doskonałość mogłaby przyjść dzięki kapłaństwu lewickiemu – bo lud dostał Prawo – cóż potrzeba było jeszcze innego kapłana według rytu Melchizedeka, a nie według rytu lewickiego?
Gdy bowiem zmienia się kapłaństwo, automatycznie potrzebna jest zmiana prawa.
Kapłaństwo bowiem, o którym mówimy, jest inne, niż to, które otrzymali oni według Prawa,
bo on należy do innego pokolenia, z którego nikt nie sprawował kapłaństwa w Izraelu.
O tym zaś świadczy On sam: „Ty jesteś kapłanem na wieki według rytu Melchizedeka”.
Zatem staje się oczywiste, że istnieje inny kapłan, który podobnie do Melchizedeka został powołany,
nie według Prawa ciała nakazującego dziedzictwo, lecz według mocy życia niezniszczalnego.
A taki Melchizedek, król Salem, kapłan Boga Najwyższego, spotkał Abrahama wracającego po zwycięstwie nad królami, i pobłogosławił go.
Do tego Abraham dał mu dziesięcinę ze wszystkiego. On zaś, w pierwszej kolejności, można powiedzieć, że był kapłanem, który błogosławi, otrzymuje dziesięcinę.
Tamci zaś, którzy z ludu biorą dziesięcinę, umierają; tamten zaś, któremu się daje dziesięcinę, pozostaje żyjący.
Można więc powiedzieć, że w pewien sposób i Lew, który otrzymuje dziesięcinę, dał dziesięcinę przez Abrahama,
bo on jeszcze był w rodzie swoich ojców, gdy spotkał Melchizedeka.
Jeśli zatem doskonałość mogłaby przyjść dzięki kapłaństwu lewickiemu – bo lud dostał Prawo – cóż potrzeba było jeszcze innego kapłana według rytu Melchizedeka, a nie według rytu lewickiego?
Gdy bowiem zmienia się kapłaństwo, automatycznie potrzebna jest zmiana prawa.
Kapłaństwo bowiem, o którym mówimy, jest inne, niż to, które otrzymali oni według Prawa,
bo on należy do innego pokolenia, z którego nikt nie sprawował kapłaństwa w Izraelu.
O tym zaś świadczy On sam: „Ty jesteś kapłanem na wieki według rytu Melchizedeka”.
Zatem staje się oczywiste, że istnieje inny kapłan, który podobnie do Melchizedeka został powołany,
nie według Prawa ciała nakazującego dziedzictwo, lecz według mocy życia niezniszczalnego.
Ewangelia – Łk 2,22–40:
Gdy upłynęły dni oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu,
jak jest napisane w Prawie Pana: „Każdego pierworodnego samca będziesz poświęcał Panu”,
i aby złożyć ofiarę według tego, co powiedziano w Prawie Pana: „Dwa gołębie albo dwa młode synogarlicy”.
W Jerozolimie był pewien człowiek imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i pobożny, oczekujący pocieszenia Izraela, i Duch Święty był w nim.
Duch Święty objawił mu, że nie ujrzy śmierci, zanim nie zobaczy Mesjasza Pana.
Przyszedł więc w Duchu do świątyni. Gdy rodzice wnosili Dziecię Jezusa, aby uczynić z Nim według zwyczaju Prawa,
wziął je na ręce i błogosławił Boga, mówiąc:
„Teraz, o Panie, możesz puścić w pokoju Swojego sługę,
bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”.
Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon pobłogosławił im i rzekł do Maryi, Jego matki: „Oto Ten jest przeznaczony ku upadkowi i ku powstaniu wielu w Izraelu, a na znak sprzeciwu —
i Tobie samiej miecz przeszyje duszę — aby w wielu sercach zostały odkryte myśli”.
Była też prorokini Anna, córka Fanuela, z pokolenia Asera. Miała wiele lat, była wdową. Nie odstępowała od świątyni, służąc Bogu w poście i modlitwie dniem i nocą.
I przyszła właśnie w tej chwili, chwaląc Boga, i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia w Jerozolimie.
Gdy wypełniono wszystko według Prawa Pana, wrócili do Galilei, do swojego miasta Nazaret.
Dziecię zaś wzrastało i umacniało się duchem; napełnione było mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Jego rodzice chodzili co roku do Jerozolimy na święto Paschy.
Gdy miał dwanaście lat, udali się tam, jak to było zwyczajem,
Po Ewangelii Patriarcha Bazyli wychodzi na ambonę. Świece wiernych wciąż płoną, choć światło dnia wypełnia Sobór.Gdy upłynęły dni oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu,
jak jest napisane w Prawie Pana: „Każdego pierworodnego samca będziesz poświęcał Panu”,
i aby złożyć ofiarę według tego, co powiedziano w Prawie Pana: „Dwa gołębie albo dwa młode synogarlicy”.
W Jerozolimie był pewien człowiek imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i pobożny, oczekujący pocieszenia Izraela, i Duch Święty był w nim.
Duch Święty objawił mu, że nie ujrzy śmierci, zanim nie zobaczy Mesjasza Pana.
Przyszedł więc w Duchu do świątyni. Gdy rodzice wnosili Dziecię Jezusa, aby uczynić z Nim według zwyczaju Prawa,
wziął je na ręce i błogosławił Boga, mówiąc:
„Teraz, o Panie, możesz puścić w pokoju Swojego sługę,
bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
które przygotowałeś wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”.
Jego ojciec i matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon pobłogosławił im i rzekł do Maryi, Jego matki: „Oto Ten jest przeznaczony ku upadkowi i ku powstaniu wielu w Izraelu, a na znak sprzeciwu —
i Tobie samiej miecz przeszyje duszę — aby w wielu sercach zostały odkryte myśli”.
Była też prorokini Anna, córka Fanuela, z pokolenia Asera. Miała wiele lat, była wdową. Nie odstępowała od świątyni, służąc Bogu w poście i modlitwie dniem i nocą.
I przyszła właśnie w tej chwili, chwaląc Boga, i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia w Jerozolimie.
Gdy wypełniono wszystko według Prawa Pana, wrócili do Galilei, do swojego miasta Nazaret.
Dziecię zaś wzrastało i umacniało się duchem; napełnione było mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Jego rodzice chodzili co roku do Jerozolimy na święto Paschy.
Gdy miał dwanaście lat, udali się tam, jak to było zwyczajem,
Umiłowani w Chrystusie Bracia i Siostry!
Dziś Kościół świętuje wielką tajemnicę – Spotkanie Boga z człowiekiem. Wydarzenie opisane w Ewangelii według św. Łukasz Ewangelista (Łk 2,22–40) ukazuje nam chwilę, w której Dziecię Jezus zostaje przyniesione do świątyni jerozolimskiej. Maryja i Józef, wierni Prawu, ofiarowują Syna Najwyższego Temu, który jest źródłem wszelkiego życia.
Ale to nie tylko Ofiarowanie. To Spotkanie.
Starzec Symeon, sprawiedliwy i pobożny, bierze na ręce Boga wcielonego i wypowiada słowa, które Kościół powtarza do dziś:
„Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według słowa Twego; bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2,29–30).
To jest spotkanie oczekiwania z wypełnieniem. Nadziei z jej spełnieniem. Proroctwa z rzeczywistością.
Symeon reprezentuje całą ludzkość – zmęczoną, oczekującą światła, pragnącą zbawienia. A Chrystus jest odpowiedzią Boga na to pragnienie.
Dziś, w święto Spotkania Pańskiego, każdy z nas jest zaproszony, by stać się jak Symeon. By wziąć Chrystusa w ramiona naszego życia. By pozwolić Mu wejść do świątyni naszego serca.
Bo prawdziwe Spotkanie dokonuje się nie tylko w murach świątyni, ale w głębi duszy.
W tym dniu Kościół błogosławi świece. Światło, które trzymamy w dłoniach, przypomina nam, że Chrystus jest „światłem na oświecenie pogan i chwałą ludu Twego Izraela”. On rozprasza mrok grzechu, zwątpienia, lęku. On jest światłem, którego nie ogarnęła ciemność.
Jednak Symeon wypowiada także słowa bolesne. Zwracając się do Najświętszej Dziewicy mówi:
„A Twoją duszę miecz przeniknie”.
Spotkanie z Chrystusem nie jest tylko światłem i radością. Jest również drogą krzyża. Jest wezwaniem do wierności, nawet gdy miecz boleści dotyka serca.
Drodzy Bracia i Siostry,
Żyjemy w świecie pełnym niepokoju. Wielu czeka – na pokój, na sprawiedliwość, na sens. Święto Spotkania Pańskiego przypomina nam, że odpowiedź nie przychodzi z siły ludzkiej, lecz z pokory Boga, który stał się Dzieckiem.
Czy pozwolimy Mu wejść do naszego życia?
Czy rozpoznamy Go, gdy przyjdzie cicho, bez rozgłosu?
Czy nasze oczy zobaczą zbawienie?
Niech dzisiejsze święto będzie dla nas osobistym spotkaniem z Chrystusem. Niech nasze serca staną się świątynią, w której Bóg znajdzie miejsce. Niech światło świecy, które niesiemy, stanie się światłem wiary w codzienności.
A gdy przyjdzie godzina naszego spotkania z Panem, obyśmy mogli powtórzyć za Symeonem:
„Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie”.
Amen.
Po homilii następuje Ektenia żarliwa.Dziś Kościół świętuje wielką tajemnicę – Spotkanie Boga z człowiekiem. Wydarzenie opisane w Ewangelii według św. Łukasz Ewangelista (Łk 2,22–40) ukazuje nam chwilę, w której Dziecię Jezus zostaje przyniesione do świątyni jerozolimskiej. Maryja i Józef, wierni Prawu, ofiarowują Syna Najwyższego Temu, który jest źródłem wszelkiego życia.
Ale to nie tylko Ofiarowanie. To Spotkanie.
Starzec Symeon, sprawiedliwy i pobożny, bierze na ręce Boga wcielonego i wypowiada słowa, które Kościół powtarza do dziś:
„Teraz, o Władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju, według słowa Twego; bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie” (Łk 2,29–30).
To jest spotkanie oczekiwania z wypełnieniem. Nadziei z jej spełnieniem. Proroctwa z rzeczywistością.
Symeon reprezentuje całą ludzkość – zmęczoną, oczekującą światła, pragnącą zbawienia. A Chrystus jest odpowiedzią Boga na to pragnienie.
Dziś, w święto Spotkania Pańskiego, każdy z nas jest zaproszony, by stać się jak Symeon. By wziąć Chrystusa w ramiona naszego życia. By pozwolić Mu wejść do świątyni naszego serca.
Bo prawdziwe Spotkanie dokonuje się nie tylko w murach świątyni, ale w głębi duszy.
W tym dniu Kościół błogosławi świece. Światło, które trzymamy w dłoniach, przypomina nam, że Chrystus jest „światłem na oświecenie pogan i chwałą ludu Twego Izraela”. On rozprasza mrok grzechu, zwątpienia, lęku. On jest światłem, którego nie ogarnęła ciemność.
Jednak Symeon wypowiada także słowa bolesne. Zwracając się do Najświętszej Dziewicy mówi:
„A Twoją duszę miecz przeniknie”.
Spotkanie z Chrystusem nie jest tylko światłem i radością. Jest również drogą krzyża. Jest wezwaniem do wierności, nawet gdy miecz boleści dotyka serca.
Drodzy Bracia i Siostry,
Żyjemy w świecie pełnym niepokoju. Wielu czeka – na pokój, na sprawiedliwość, na sens. Święto Spotkania Pańskiego przypomina nam, że odpowiedź nie przychodzi z siły ludzkiej, lecz z pokory Boga, który stał się Dzieckiem.
Czy pozwolimy Mu wejść do naszego życia?
Czy rozpoznamy Go, gdy przyjdzie cicho, bez rozgłosu?
Czy nasze oczy zobaczą zbawienie?
Niech dzisiejsze święto będzie dla nas osobistym spotkaniem z Chrystusem. Niech nasze serca staną się świątynią, w której Bóg znajdzie miejsce. Niech światło świecy, które niesiemy, stanie się światłem wiary w codzienności.
A gdy przyjdzie godzina naszego spotkania z Panem, obyśmy mogli powtórzyć za Symeonem:
„Moje oczy ujrzały Twoje zbawienie”.
Amen.

Diakon:
Za świętą i apostolską Cerkiew, w całym świecie rozproszoną, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za naszego Patriarchę Bazylego i wszystkich hierarchów Kościoła Bożego, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za Patriarchę Juana i braterskie Kościoły, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za biskupów, kapłanów i diakonów, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za wszystkich wiernych, którzy żyją i służą Bogu, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za pokój na świecie, ocalenie dusz naszych i bezpieczeństwo wszystkich, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za chorych, cierpiących, strapionych i uwięzionych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za tych, którzy odeszli do Pana, aby Pan obdarzył ich pokojem wiecznym i światłem wiecznym, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon (końcowo):
Dla miłosierdzia, współczucia i życia wiecznego, dla pokoju świata, dla zbawienia naszych dusz, módlmy się Panu.
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Bo Ty jesteś Bóg miłosierny i człekolubny, Panie nasz, i Tobie chwała, Ojcu, Synowi i Świętemu Duchowi, teraz i zawsze i na wieki wieków.
Wierni/Chór:
Amen.
Procesja z Darami przechodzi przez nawy Soboru. Chór śpiewa Pieśń Cherubinów:Za świętą i apostolską Cerkiew, w całym świecie rozproszoną, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za naszego Patriarchę Bazylego i wszystkich hierarchów Kościoła Bożego, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za Patriarchę Juana i braterskie Kościoły, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za biskupów, kapłanów i diakonów, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za wszystkich wiernych, którzy żyją i służą Bogu, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za pokój na świecie, ocalenie dusz naszych i bezpieczeństwo wszystkich, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za chorych, cierpiących, strapionych i uwięzionych, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Za tych, którzy odeszli do Pana, aby Pan obdarzył ich pokojem wiecznym i światłem wiecznym, do Pana módlmy się!
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon (końcowo):
Dla miłosierdzia, współczucia i życia wiecznego, dla pokoju świata, dla zbawienia naszych dusz, módlmy się Panu.
Wierni/Chór:
Hospodi pomiłuj.
Diakon:
Bo Ty jesteś Bóg miłosierny i człekolubny, Panie nasz, i Tobie chwała, Ojcu, Synowi i Świętemu Duchowi, teraz i zawsze i na wieki wieków.
Wierni/Chór:
Amen.
„Którzy Cherubinów mistycznie przedstawiamy,
a niezgłębionego Trójcę wyznajemy…”

Patriarcha wznosi Dary ku ołtarzowi. Świece wiernych migoczą, odbijając się w złoceniach naczyń liturgicznych.

- W górę serca!
- Wznosimy je do Pana.
- Dzięki składajmy Panu.
- Godne to i sprawiedliwe!
- Godne i sprawiedliwe jest Cię, Panie, błogosławić…”
- Boże, nasz Ojcze, Święty, Wszechmogący,
święć Ducha Twego, aby te Dary zostały przemienione
w Ciało i Krew Chrystusa, Twojego Syna,
który dla nas i naszego zbawienia zesłał się na świat. Przyjdź, Duchu Święty, i uświęć te Święte Dary,
aby stały się prawdziwym Ciałem i Krwią naszego Pana,
Jedynego Zbawiciela świata, Chrystusa Boga naszego.
- Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,
zmiłuj się nad nami.
- Wznosimy je do Pana.
- Dzięki składajmy Panu.
- Godne to i sprawiedliwe!
- Godne i sprawiedliwe jest Cię, Panie, błogosławić…”
- Boże, nasz Ojcze, Święty, Wszechmogący,
święć Ducha Twego, aby te Dary zostały przemienione
w Ciało i Krew Chrystusa, Twojego Syna,
który dla nas i naszego zbawienia zesłał się na świat. Przyjdź, Duchu Święty, i uświęć te Święte Dary,
aby stały się prawdziwym Ciałem i Krwią naszego Pana,
Jedynego Zbawiciela świata, Chrystusa Boga naszego.
- Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,
zmiłuj się nad nami.
Wierni podchodzą do Świętych Darów w ciszy i skupieniu. Chór śpiewa:
„Przyjmijcie Ciało Chrystusa, zakosztujcie ze źródła nieśmiertelności…”

Po Komunii kapłan prowadzi modlitwę dziękczynną. Patriarcha Bazyli udziela błogosławieństwa.

– Niech Chrystus, którego Symeon wziął w ramiona, stanie się światłem waszego życia.
– Amen.
Dzwony Soboru rozbrzmiewają nad Roskwą, a wierni wychodzą ze świecami w dłoniach — symbol, że Spotkanie Pańskie trwa nadal w ich sercach.– Amen.